Wieczność pod warunkiem, że spotkam tam brata, zrobię zaprawy, pojadę pociągiem.

Kiedy spotykam się i rozmawiam z osobami chorymi terminalnie, onkologicznie, dochodzi w wielu przypadkach do wspomnień. Przywoływane są one z pamięci. Przyjemne chwile które przeżył chory będąc jeszcze całkiem zdrowym człowiekiem. Ten rodzaj dialogu pojawia się bez żadnych reguł, są pacjenci którzy wspominają szybciej, są tacy którzy wracają do tego rodzaju reminiscencji później ,i w końcu jest grupa która nigdy nie porusza tego tematu. Miłe zdarzenia, które pozostają w świadomości pomimo upływu lat. Czas wytarł wiele wspomnień a te trzymają się do końca życia, mało tego, chorzy twierdzą, że właśnie one są najważniejsze. Najbardziej cenne, do nich wracają w chwilach zadumy, refleksji dotyczącej przemijającego życia. Co to więc za wspomnienia? Czego dotyczy ta swoista, jedyna w swoim rodzaju medytacja? Kiedy słuchałem poszczególnych zwierzeń już po paru zdaniach byłem bardzo zdziwiony, zakłopotany. To co usłyszałem ni jak pasowało do tego o czym czytałem czy słyszałem. Pani Ania (już nie żyje)twierdziła że, najpiękniejszą chwilą w jej życiu było robienie zapraw pod koniec sierpnia. Mąż znosił do domu owoce, jarzyny, przychodziły koleżanki i wspólnie prze cały dzień robiliśmy zaprawy-mówiła z uśmiechem na twarzy. Pan Janusz opowiedział mi, że najpiękniejsze chwile w życiu do których często wraca to wspólna kąpiel w jeziorze ze swoim bratem. Pan Ryszard odtwarzał ,że wraca często do tego jak był mały i wspólnie z mamą lub tatą jeździł pociągiem do pobliskiego miasteczka. Podróż nie była długa bo odległość wynosiła raptem cztery stacje, ale dla Pana Ryszarda to cała wieczność. Przecudna atmosfera oczekiwania na pociąg, jazda w wagonie i w końcu przyjazd do miasta i udanie się z mamą do sklepu po cukierki. Co w tych opowieściach jest godne zastanowienia się, refleksji, zadumy; pewno nikt nigdy nie usłyszał w szkole, salce katechetycznej czy gdzie indziej, że pod koniec życie możemy wspominać robienie zapraw, kąpieli w jeziorze czy jazdę pociągiem. Tych opowieści jest o wiele więcej, nie chcę się rozpisywać więc wybrałem tylko trzy (żadna z osób już nie żyje, a imiona zmieniłem- chociaż zawsze mam pozwolenie aby o tym opowiadać czy opisać). Ale wracając do tematu, nikt nigdy nas o tym nie uczył, jak ważne są właśnie te chwile o których opowiadały mi osoby które kończyły swoje życie, a więc były bardzo wiarygodne. Dobrze wiedziały co mówiły. Cechą wspólną tych refleksji jest to, że dotyczą miłych, pięknych chwil z których składa się nasze codzienne ,,szare” życie. Jakby właśnie w nich zawarte było całe szczęście i piękno naszej egzystencji. Trochę jak Biblijna perła którą trzeba znaleźć a potem już nic się nie liczy. Wydarzenia o których mowa powyżej mają jeszcze jedną cechę; nie wszyscy potrafią je dostrzec w chwili kiedy się przytrafiają. Dopiero potem twierdzimy: to był piękny czas. Może tajemnica szczęścia tkwi w prostocie codzienności, przeżywanej z radością, zapomnieniem o sobie czyli skierowaniem uwagi na zewnątrz? Kąpiel, robienie zapraw, jazda pociągiem z rodzicami może być rąbkiem nieba, mistyką (teraz wiemy, że jest) Smakowaniem niebiańskiej rzeczywistości. Czymś co wspominamy przed końcem życia, a może właśnie te wspomnienia przywitają nas kiedy zamkniemy oczy. Kiedy je powtórnie otworzymy już w nowym wymiarze aby ujrzeć zaprawy, koleżanki, rodziców, pociąg, brata i jezioro…… Kochani cały listopad będzie w tej tonacji czyli refleksji dotyczącej śmierci. Mam zadanie domowe na niedzielę: proszę pijąc kawę idąc na spacer, przygotowując obiad, odpoczywając w gronie rodzinnym, rozmawiając z rodzicami, mężem, żoną, dziewczyną kolegą, jadąc na rowerze, pijąc wódkę ze szwagrem ,jeść kukurydzę itp. mieć tą świadomość, że przecież kiedyś mogę w swojej pamięci wrócić do tych chwil i stwierdzić że właśnie to było coś, co zabiorę ze sobą do wieczności. Mając tą wiedzę powinniśmy pochylić się pełni szacunku, otwartości, radości nad chwilami które wypełniają nasze codzienne życie, nasze ludzkie drogi po których tak dzielnie kroczymy. Pozdrawiam wszystkich, wszystkich bez wyjątku, do zobaczenia na tych naszych ludzkich drogach. Trzymajcie się ciepło. #psycholog #hospicjum #śmierć #mistyka #kontemplacja #katecheza #niedziela #uważność  Zapraszam dr Piotr Kuśmider Tel.607930463

Leave a reply